Opis podróży – etap 4 – Kerman, milionowe miasto w środku pustyni

Dzień zaczął się jak kilka poprzednich i jak miało zacząć się kilka następnych dni – dojazdem o poranku pociągiem do miasta i próbą ogarnięcia kolejnego irańskiego molocha – tym razem Kermanu. Miasto to należy do jednych z najrozleglejszych i największych w Iranie, zaś zamieszkuje je blisko 1 mln ludzi. Jest to miasto o bardzo dużym dziedzictwie kulturowym, które wyraża się w sztuce, poezji, lokalnej muzyce oraz zwyczajach, które miasto wprowadziło do światowej kultury. Miasto ponadto znane jest z wielu „ogniowych świątyń Zoroastry”, było też kiedyś stolicą Iranu. W pobliżu miasta znajduje się druga największa w świecie kopalnia miedzi, zaś cała prowincja jest największym producentem pistacji na świecie.

Mając już pewne doświadczenie w szybkim radzeniu sobie w nowym mieście, upewniliśmy się, że z Kermanu nie ma linii kolejowej do Bandar-e Abbase, wzięliśmy taksówkę na stację autobusową i tam zakupiliśmy bilet na godzinę 21, by wreszcie dotrzeć nad Zatokę Perską. Dumni z faktu, iż wszystko poszło z płatka, zostawiliśmy plecaki i wybraliśmy się na całodniowe szwendanie się po mieście. Na początku odwiedziliśmy owocarnię, zjedliśmy kilka egzotycznych owoców, np. suchy kokos na śniadanie i udaliśmy się do kafejki internetowej. Fejbuska brak było w tym mieście, ponieważ nikt nie chciał nam włączyć fałszywego serwera! Spędziliśmy ponad 2 godziny z tego dnia w kafejce, starając się złapać kontakt ze światem, podsumować kilka spraw finansowych z naszymi sponsorami, oraz po rozplanowaniu dalszej podróży, zdecydowaliśmy się zakupić bilet powrotny z Kutaisi do Warszawy na 15 stycznia. Wydrukowaliśmy też wszelkie informacje z wikitravel o Kermanie, gdyż nie posiadaliśmy jeszcze żadnego książkowego przewodnika. Robiąc zbędne kółka wokół pewnego ronda i szukając atrakcji turystycznych, zorientowaliśmy się, że jednak nie jest to centrum miasta, na które wyglądało. No cóż, w irańskich miastach ciężko odróżnić ulice od siebie ;-). Przyszedł czas na obiad, więc poszliśmy na…kebab! Po raz 8 w momencie gdy Czarek, oficer kontaktowy i dzierżawca oldskulowego telefonu z klapką i numerem irańskim zaczynał konsumować swój obiad zadzwonił Andrzej. Ku naszej uciesze, Andrzej wciąż przebywał na północy kraju, w Reshcie, do którego wrócił po spotkaniu się z nami w Teheranie. Andrzej spędzał już swój 5 tydzień w Iranie, z czego 90% czasu w tej miejscowości. Pytacie dlaczego? My znamy odpowiedź!! Dziewczyna!! I to perska! Andrzej stał się od kilku dni obiektem naszych żartów, gdyż zarzekał się, że pojedzie tą samą trasą dzień po nas, a ostatecznie wyruszył z Reshtu do Mashadu w dniu naszego wyjazdu z Iranu, około 12 stycznia 😉 Taką moc mają perskie księżniczki… Andrzej dostał opieprz od Czarka za przerywanie posiłku nie po raz pierwszy, po czym odbyliśmy krótką wymianę opinii o podróżowaniu i wymieniliśmy się wrażeniami z kilku ostatnich dni podróży. Przecieraliśmy szlaki, które później Andrzej miał wykorzystać w swojej podróży.

Po obiedzie, złapaliśmy taryfę do historycznego centrum Kermanu, (nauczyliśmy się jeździć taksówkami po Iranie bez oporów, ponieważ przejazd 20 minutowy, kilkukilometrowa trasa kosztuje między 2 a 6 zł, więc nie ma sensu tracić energię na łażenie po brzydkich ulicach) gdzie rozpoczęliśmy przechadzkę po placu Ganjali Khan. Zwiedziliśmy wielki bazar, Mateusz potargował się o skarpetki, Czarek kupił upragniony film znanego na całym świecie irańskiego reżysera Asghara Farhadiego – „Przeszłość” za jedyne 3 zł na dvd. Zwiedziliśmy też szkołę koraniczną Ganjali Khan school, po czym udaliśmy się do parku ulokowanego na rondzie, na deser składający się z lokalnych ciasteczek oraz lokalnej coli – zamzam. Dzień był słoneczny, więc wybraliśmy się na górę, ulokowaną na wschodzie miasta, u podnóża której znajdował się przyjemny park z fontannami, a zaś na jej szczycie pozostałości fortecy. Pobawiliśmy się z dzieciakami w chowanego, poganialiśmy się za piłką i rozdaliśmy resztę ciasteczek uroczemu rodzeństwu. Aura dopisywała, więc spędziliśmy na szczycie góry ponad godzinę, obserwując dalekie pustynne góry i szukając horyzontu. Iran da się lubić, szczególnie, gdy pozwala zachwycić się jego krajobrazem. Po zmroku połaziliśmy jeszcze po mieście, odkrywając ciekawe centra handlowe, pełne młodzieży, kina oraz skwery dla spacerowiczów. Pierwsze wrażenie ze spaceru po mieście było negatywne, jednak pod wieczór zaczęliśmy już je nawet lubić. Kerman pełny jest młodych ludzi, uniwersytetów, ciekawych muzeów oraz dobrych restauracji. Szkoda tylko, że wszędzie trzeba tak daleko chodzić. Zlokalizowaliśmy galerię sztuki, jednak była już zamknięta. Wieczorem, około 20 postanowiliśmy zakończyć dzień, udając się na dworzec autobusowy, skąd mieliśmy odjechać autobusem w kierunku Bandar-e Abbas, na który mieliśmy już wykupiony bilet.

W Iranie nic nie jest oczywiste. Przyszliśmy do okienka wydawania biletów, pokazaliśmy bilet, a pani kazała nam czekać. Pomyśleliśmy że okej, czekamy na autobus. Podszedł do nas pewien młody człowiek, chcąc pomóc i spytać się czy wszystko gra, myśleliśmy że tak… Jak się okazało, nasz autobus był dziś odwołany. Z niewiadomych powodów, a nasz bilet był nieważny. Musieliśmy kupić nowy i jeszcze dopłacić…No cóż, zjawiska paranormalne zdarzają się często w tym kraju. Kosztowało nas to trochę nerwów i spadek morałów, ale i na to byliśmy przygotowani. Nauczyliśmy się odgrywać stresowe sytuacje w formie pastiszu na video, by po prostu nie dać się zwariować i wyśmiać dziwną sytuację…

Co by się nie działo, o 22 jechaliśmy już innym autobusem typu VIP – Very Important Passenger na południe, nad Zatokę Perską…

 

Jedna myśl w temacie “Opis podróży – etap 4 – Kerman, milionowe miasto w środku pustyni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s